Styczeń 25th, 2012 by Shadow
O pierwszym Sherlocku Holmesie w interpretacji Guya Ritchie’go wypowiadałem się w superlatywach, mimo średniego powiązania z prozą Arthura Conana Doyle’a, szczególnie w kontekście kreacji postaci. Nic więc dziwnego, że Gra cieni była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier. Z wyprawy do kina jestem zadowolony, chociaż wyszedłem z małym rozczarowaniem. Dlaczego? O tym poniżej.
Nie jest zaskoczeniem oś fabularna, która koncentruje się na pojedynku z profesorem Moriartym, co jest kanwą większości opowieści o Sherlocku Holmesie – w końcu nie ma nic bardziej chwytliwego niż rywalizacja genialnego detektywa z geniuszem zbrodni. W Grze cieni, trochę wbrew tytułowi, rozgrywka między dwom genialnymi umysłami wcale nie rozgrywa się za kulisami, ale stanowi oś fabularną, przy czym postępowania postaci wcale nie są niezauważalne… a wręcz przeciwnie, najczęściej kończą się wybuchami, morderstwami i innymi spektakularnymi wydarzeniami. Dochodzi rzecz jasna również do bezpośrednich konfrontacji między Sherlockiem i Moriartym: wpierw są to słowne potyczki i rozpoznanie gruntu, ale bez rękoczynów też się nie obejdzie. Read the rest of this entry »
Tags: film, Guy Ritchie
Posted in Ruchome obrazki | 6 Comments »
Styczeń 22nd, 2012 by Shadow
Dla odmiany, po ponoć świetnym (dla mnie „tylko” bardzo dobrym) czwartym sezonie Dextera, piąty miał przynieść zawód i rozczarowanie, jako na razie najsłabszy sezon – a przynajmniej takie obraz przedstawił się z zasłyszanych informacji. Po jego obejrzeniu ciężko mi wydać jednoznaczny werdykt – owszem, nie jest to najbardziej udane dokonanie scenarzystów, ale było kilka elementów, które sprawiły, że całkiem mi się on spodobał i wcale nie uważam go słabszego od „trójki”.
Nie będzie wielkim spojlerem, gdy napiszę, że Dexter, podczas jednej ze swoich nocnych robót, natrafia na niedoszłą ofiarę – skatowaną, ale wciąż żywą Lumen, która widzi go podczas zabijania oprawcy. Pomijając szczegóły dochodzi do tego, że tytułowy bohater postanawia pomóc w zemście i odnajduje w Lumen bratnią duszę. Szczerze powiedziawszy jego relacje z nią podobały mi się bardziej, niż ciągnięty na siłę przez cały czwarty sezon związek z Trinity Killerem – fajnie było popatrzeć jak zachowuje się Dexter, kiedy ma kogoś całkowicie go akceptującego, a jednocześnie podzielającego jego „hobby”. Być może postać Lumen nie należy do szczególnie oryginalnych, bo stanowi połączenie cech kilku innych wcześniejszych bohaterów z serialu, ale wyszło to nieźle. Read the rest of this entry »
Tags: Dexter, seriale
Posted in Ruchome obrazki | 1 Comment »
Styczeń 19th, 2012 by Shadow
Podobnie jak w poprzednich latach i w tym zabieram się za czytelnicze podsumowania, które rozbite będą na dwie (a być może więcej) części. W tej zajmę się prostymi statystykami, czyli opiszę co i w jakiej liczbie czytałem, a w następnej (która się ukaże mam nadzieję w ciągu tygodnia lub dwóch) postaram się dokonać podsumowania jakościowego, wskazując na najlepsze i najgorsze książki przeczytane w zeszłym roku.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że z roku na rok czytam coraz mniej. W 2011 r. przeczytałem łącznie 73 książki, co daje średnią miesięczną na poziomie nieco powyżej sześciu książek miesięcznie (6,08). W porównaniu do 2010 roku liczba przeczytanych książek spadła się o osiem pozycji (a w porównaniu do 2009 r. o siedemnaście książek). Początek roku tego nie zwiastował, bo pierwsze półrocze (a w zasadzie pierwszych pięć miesięcy) miałem całkiem udanych. Później jednak przyszła zapaść w czerwcu, a od września kryzys czytelniczy i praca rywalizowały w zmniejszaniu liczby czytanych książek. W efekcie często zdarzały się wieczory, podczas których oglądałem filmy i seriale, a nie czytałem – co samo w sobie aż takie złe nie jest, ale zostały zachwiane moje wcześniejsze proporcje. Tak czy siak potwierdza się, że już do czasów, kiedy czytałem ponad sto książek rocznie raczej nie wrócę, a i powoli może zacząć się okazywać, że więcej niż siedemdziesiąt też może stać się wyzwaniem.

Read the rest of this entry »
Tags: książki, lektury, podsumowanie
Posted in Raport czytelniczy | 9 Comments »
Styczeń 16th, 2012 by Shadow
Pierwszy tegoroczny numer Nowej Fantastyki koncentruje się na fantastyce młodzieżowej, co jest widoczne zarówno w dziale prozy, jak i publicystyki. Dobór takiej tematyki nie jest może szczególnie interesujący, ale pozwala zapoznać się z próbkami popularnych serii młodzieżowych. W opowiadaniach polskich do przeczytania jest Felix, Net i Nika oraz wędrujące samogłoski Rafała Kosika – podobno nie do końca typowe opowiadanie dla cyklu, ale i tak całkiem niezłe – z akcją i humorystyczne. Przyzwoite są również dwa opowiadania Josepha Delany’ego ze świata Kronik Wardstone (Opowieść stracharza, Wiedźma zabójczyni. Jeśli miałbym wnioskować tylko na podstawie tych dwóch tekstów, to nie mogę się zgodzić z pochwałami Marcina Zwierzchowskiego, który w artykule o młodzieżowej fantastyce wypowiada się o cyklu Delany’ego w samych superlatywach (w artykule jest też o kilku innych cyklach i książkach, ale potraktowanych raczej pobieżnie, przez co z tekstu robi się miejscami wyliczanka), przypisując mu cechy, których w opowiadaniach nie uświadczyłem. Zresztą brytyjskiego autora w numerze jest prawdziwe zatrzęsienie, bo jeszcze można przeczytać wywiad z nim; dość przeciętny zresztą i zapewne stanowiący wartość dla czytelników serii, ale niezachęcający pozostałych osób do sięgnięcia po jego książki. Mam wrażenie, że skoro już zdecydowano się zrobić z fantastyki młodzieżowej temat numeru, to można było dokonać ciekawszego doboru tematyki i autorów. Read the rest of this entry »
Tags: Nowa Fantastyka, prasa
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Styczeń 14th, 2012 by Shadow
Jak już pisałem w komentarzach do poprzednich wpisów dotyczących Dextera, wredny mailing reklamujący wydanie DVD piątego sezonu w pierwszym zdaniu, wielkimi wołami, zaspojlerował mi zakończenie sezonu czwartego. To, oraz braki czasowe, spowodowało, że w oglądaniu tego serialu nastąpiła u nas kilkutygodniowa przerwa (ileż to musiałem się nasłuchać, że nie chcę oglądać Dextera, ale po obejrzeniu ostatniej sceny dwunastego odcinka przyznano mi rację, że traci się nieco chęć do oglądania). W końcu jednak siedliśmy i za jednym zamachem obejrzeliśmy brakujące cztery odcinki czwartego sezonu.
W opinii znajomych panuje powszechna opinia, że czwarty sezon jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym). Być może te zapowiedzi spowodowały zbyt duże oczekiwania, albo też spojler zepsuł mi przyjemność z końcówki, ale wcale nie uważam, by te zdanie było prawdziwe. Jest to niezły sezon, ale drugi z rozgrywką Dexter-Doakes podobał mi się bardziej, a jedynkę stawiam na równi z czwórką. W sumie Iza uważa podobnie, więc może to wcale nie kwestia oczekiwań i wcześniejszej znajomości finału, ale po prostu wrażenie wynikające z gustu? Read the rest of this entry »
Tags: Dexter, seriale
Posted in Ruchome obrazki | 7 Comments »
Styczeń 13th, 2012 by Shadow
Tradycyjnie wrzucam linka do najnowszej (styczniowej) edycji literackich zgadywanek na Katedrze. Na czytelników czeka siedem tekstów, w których snute są przypuszczenia odnośnie styczniowych nowości (w tym jedna książka doczekała się podwójnego ujęcia) oraz cztery weryfikacje wcześniejszych zgadywanek.
Mój wkład tym razem skromny, bo z powodu problemów z brakiem wolnego czasu napisałem tylko rzutem na taśmę dwie weryfikacje: stąd też po bardziej twórcze teksty zapraszam na Katedrę, a poniżej zamieszczam jedynie moje dwa teksty weryfikujące. Read the rest of this entry »
Tags: Ian McDonald, Wit Szostak, zgadywanki
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Styczeń 11th, 2012 by Shadow
Kiedyś prowadziłem bardzo niesystematyczną rubrykę o ciekawych zapowiedziach/nowościach z fantastyki, ale nie miałem do tego zacięcia i pomysł upadł. Niemniej, kiedy na Katedrze padł pomysł, żeby zrobić szybki przegląd najciekawszych zapowiedzi na 2012 r. wraz z krótkim komentarzem czego można się spodziewać, to chętnie dołożyłem swoją cegiełkę (aczkolwiek ograniczyłem się głównie do dopisywania i redakcji tego, co inni przygotowali).
Lista rzecz jasna nie jest zamknięta – chociaż skończyliśmy tworzyć ten tekst zaledwie kilka dni temu, to w międzyczasie pojawiło się kilka nowych, interesujących zapowiedzi. Pewnie z dnia na dzień będą się pojawiać jeszcze nowe, a do tego nie jest wykluczone, że już w ujawnionych zapowiedziach nie znajdzie się też coś ciekawego, co zostało przegapione (albo z różnych powodów pominięte). Niemniej np. dla mnie większość książek z artykułu jest dla mnie interesująca.
Zapraszam do lektury.
Tags: Katedra, zapowiedzi
Posted in Ogłoszenia drobne | 2 Comments »
Styczeń 10th, 2012 by Shadow
Nie tak dawno temu przez polskie środowisko fantastyczne przetoczyła się dyskusja dotycząca zasadności rozgraniczenia na główny nurt i literaturę konwencji – w tym przypadku fantastykę. Zdania – jak to zwykle bywa – były podzielone, ale coś na rzeczy jest. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu podział był prosty, lecz obecnie granice się zacierają, a tak zwani pisarze mainstreamowi coraz częściej sięgają po scenerie i narzędzia kojarzące się z fantastyką. Do autorów takich należą przecież między innymi Doris Lessing, Salman Rushdie czy Cormac McCarthy. Kolejnym takim pisarzem jest Kazuo Ishiguro, który dołączył do wspomnianej grupy powieścią Nie opuszczaj mnie.
Początkowo zdawałoby się, że mamy do czynienia z powieścią obyczajową osadzoną w szkole z pensjonatem. Fakt, program nauczania jest trochę dziwny, a dzieci nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym. Poza tym wszystko jest jak najbardziej normalne: tworzą się grupy i grupki, niektórzy koledzy są wyśmiewani, inni cieszą się estymą. Wkrótce jednak staje się jasne, że nie wszystko jest takie oczywiste – co i rusz pojawiają się nieco enigmatyczne wzmianki o tajemniczej donacji.
Jaka więc przyszłość czeka Kathy, Toma, Ruth oraz ich znajomych z Halisham? Szybko okazuje się, że dzieciakom nie dane będzie dożyć starości. Ich przeznaczeniem jest oddanie organów potrzebującym ludziom. Znając już tę gorzką prawdę, czytelnik śledzi dalsze losy trójki bohaterów, zastanawiając się, czy coś jest w stanie uchronić ich przed nieubłaganym losem. W tym kontekście dziwi nieco głęboki fatalizm większości postaci, niedostrzeganie innych opcji niż ta z góry określona. Jeśli nawet podejmują próbę wyrwania się spod władzy przeznaczenia, jest ona nieporadna i osadzona na bardzo chwiejnych podstawach. Być może Ishiguro chce w ten sposób pokazać, iż system potrafi ukierunkować umysł i sprawić, że pewnych perspektyw się nie dostrzega. Jeżeli jest tak w istocie, to jednak zostało to zbyt słabo zaakcentowane. Read the rest of this entry »
Tags: Kazuo Ishiguro, Literadar, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Styczeń 8th, 2012 by Shadow
Fritz Leiber stworzył Fafryda i Szarego Kocura – dwóch bohaterów różniących się fizjonomią i umiejętnościami, ale cechującymi się podobnie lekkim podejściem do prawa, awanturniczą żyłką oraz skłonnościami do nieco wisielczego humoru. Postaci te zostały jednymi z najbardziej nośnych archetypów w fantastyce: na wykreowanych przez Leibera postaciach wzorowali się liczni pisarze tworzący łotrzykowską fantasy. Do ich jakże licznego grona dołączył następny: Michael J. Sullivan. Stworzeni przez niego Royce i Hadrian z powieści Królewska krew i Wieża elfów idealnie pasują do wzorca.
Dwie powieści Sullivana wydane w jednym tomie w serii Nowej Fantastyki otwierają cykl Odkrycia Riyrii. Z pozoru jest to dosyć klasyczne fantasy… a nawet miejscami bardziej typowe od klasyki. Pseudośredniowieczne realia, questowa fabuła, typowe ujęcie ras (krasnoludy są mistrzami kamienia, elfy specjalizują się w magii, a ludzie jak zwykle są wojowniczy i rządni władzy, zdolni do wszystkiego, by osiągnąć swój cel). Jednakże, im dalej czytelnik zagłębia się w lekturę, okazuje się, iż nie wszystko jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. W sztampowym obrazie pojawiają się rysy i pęknięcia, a czytelnik dochodzi do wniosku, że autor dosyć lekko podchodzi do tematu i nie waha się dokonać wolty, gdy tylko zachodzi taka konieczność. Jednocześnie robione jest to w sposób naturalny, niepowodujący sprzeczności: odejścia od kanonicznego ujęcia tematu zdają się być naturalną konsekwencją wydarzeń. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Michael J. Sullivan, Recenzja, Seria NF
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Styczeń 6th, 2012 by Shadow
Początek roku uczciliśmy wyprawą do kina: padło rzecz jasna na film nieskomplikowany i atrakcyjnie wizualnie, czyli najnowszą część przygód agenta Ethana Hunta, w którego wciela się oczywiści Tom Cruise. Serię Mission Impossible darzę pewnym sentymentem, pierwsze dwie części widziałem po kilka razy i chociaż trójka mi nie za bardzo przypadła do gustu (zła też nie była, ale czegoś jej w porównaniu z poprzedniczkami brakowało), ale i tak nie miałem żadnych oporów z wybraniem się na Ghost Protocol.
Fabuła filmu jest podobna do poprzednich części. Tytułowy ghost protocol to odcięcie się rządu USA od agencji, w której działa Hunt, w związku z czym jest on zmuszony do działania (razem z kilkoma osobami) na własną rękę, a oczywiście tylko on może zatrzymać wybuch wojny atomowej. Czyli w sumie dokładnie to samo, co w poprzednich częściach, mimo iż tym razem starano się obudować bardzo poważnym tłem. Do tego dochodzą wątki mające rozbudować psychologie postaci, czyli wprowadzenie epizodów z przeszłości sprowadzających się głównie do osobistych tragedii, wyrzutów sumienia i dylematów. Nie jest to najwyższych lotów, ale też obraz nie jest tym przeładowany, więc w sumie za bardzo nie przeszkadza, ani nie wydaje się zbyt sztuczne. Film mógłby się bez tego obyć (stoję na stanowisku, że jak film ma być rozpierduchą, to nie ma sensu próbować robić z niego dramatu psychologicznego), ale w takiej formie też ujdzie. Read the rest of this entry »
Tags: Brad Bird, film, Tom Cruise
Posted in Ruchome obrazki | No Comments »
Styczeń 4th, 2012 by Shadow
Grudzień był pracowity, łącznie ze swiętami; i wcale nie chodzi o sprzątanie, gotowanie, jedzenie i wypełnianie obowiązków rodzinnych. W efekcie nagromadzone obowiązki zakończyłem dopiero 30. grudnia o 14:30, a trzy godziny później ruszyłem na wyjazdowego Sylwestra. Naprawdę nie było kiedy czytać – za wyłączeniem chwili przed snem oraz środków komunikacji miejskiej. Chociaż nawet wtedy nie zawsze chciało mi się książkę wyciągać – spędzanie kilkunastu godzin dziennie przed komputerem powoduje, że nie chce się więcej wysilać oczu.
W tym świetle ledwo cztery przeczytane w grudniu książki wydają się i tak w miarę przyzwoitym rezultatem, chociaż mogło być gorzej, gdybym w listopadzie nie przeczytał sporych fragmentów McDonalda i Palahniuka. Z drugiej strony zaliczyłem też 2/3 kolejnego tytułu, więc pewnie na 3-4 książkach i tak by się skończyło. Trzymałem się za to sztywno list, żeby sobie dodatkowych zaległości nie narobić, chociaż priorytety ustalałem dosyć luźno – liczyły się przede wszystkim książki niewymagające zbyt wielkiego zaangażowania umysłowego, lekko napisane (jakbym miał jakieś fantasy pod ręką, to pewnie ono byłoby na pierwszym miejscu).
Skromny grudniowy dorobek czytelniczy prezentuje się następująco:
Read the rest of this entry »
Tags: książki, lektury
Posted in Raport czytelniczy | 6 Comments »
Styczeń 2nd, 2012 by Shadow
Chuck Palahniuk słynie z mocnych poglądów i bezkompromisowego ich przedstawiania w powieściach. Ostrzem pióra uderza w fałsz i przekłamania współczesnego świata, obala mity i redefiniuje postrzeganie poruszanych kwestii. Chociaż jego najsłynniejszą książką jest oczywiście Podziemny krąg (zaadaptowany na srebrny ekran ze świetnymi kreacjami Edwarda Nortona i Brada Pitta), to również w pozostałych powieściach nie pozostawia suchej nitki na otaczającej nas hipokryzji. Co jednak pociąga pisarza nierzadko dotykającego spraw fundamentalnych w z pozoru banalnej historii o dziewczynce trafiającej do piekła? Na pierwszy rzut oka fabuła Potępionych zupełnie nie pasuje do obrazu twórczości Palahniuka… a jednak wystarczy przeczytać zaledwie kilka stron, by zyskać przekonanie, że w opowiadanej historii nie ma za grosz infantylizmu.
Czy życie nastoletniej córki celebrytów może być piekłem? Okazuje się, że jak najbardziej. Mieszkanie w szkole z internatem wśród wrednych koleżanek, rzadkie i sztuczne kontakty z rodziną, życie w oderwaniu od rzeczywistości – to jedynie kilka z elementów, które sprawiają, iż sympatyczna, nieco naiwna i z pewnością za gruba Madison Spencer, mimo dużych pokładów optymizmu, przeczuwa, iż z otaczającym ją światem jest coś nie tak. Read the rest of this entry »
Tags: Chuck Palahniuk, Katedra, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 7 Comments »
Grudzień 30th, 2011 by Shadow
Fascynująca sprawa: pod choinką nie znalazłem ani jednej książki (z małym zastrzeżeniem, o którym później), a jednak w moim pokoju urósł kolejny stos książek (na szczęście nie jakoś wybitnie duży). Coś jest ze mną poważnie nie tak… ale do rzeczy – najpierw zdjęcie okolicznościowe, a później opisanie sprawy całej.

Po pierwsze: antologie. Dwie z nich przyszły do recenzji (łatwo domyśleć się które), mniej lub bardziej świadomie się ich spodziewałem. Nie mogłem się też oprzeć uzupełnieniu biblioteki o dwie starsze pozycje, gdy zobaczyłem, że kosztują kilka złotych. Kolejne dwie, zajdlowskie, zgarnięte od znajomych, którzy się wyprowadzają z kraju i rozdawali książki (szkoda, że wyjeżdżają… fajnie, że rozdawali).
Po drugie: Pratchett. Wyobraźcie sobie, że nie mam wszystkich książek ze Świata Dysku – jakoś w zbieractwie i czytelnictwie przegapiłem młodzieżowe (przynajmniej w założeniach) książki tego autora; skoro się trafiła okazja do uzupełnienia braków, to skorzystałem. Brakuje mi już tylko jednej.
Po trzecie: Michniewicz. Świetnie bawiłem się przy pierwszej jego książce, więc gdy przeczytałem informacje o premierze nowej pozycji tego autora, zakręciłem się i załatwiłem sobie do recenzji. Read the rest of this entry »
Tags: książki
Posted in Raport czytelniczy | 15 Comments »
Grudzień 27th, 2011 by Shadow
Ian McDonald specjalizuje się w osadzaniu fabuł utworów w egzotycznych sceneriach. Porzuca skostniałą Europę, omija Stany Zjednoczone i przenosi akcję do krajów rozwijających się, zdobywających coraz większe znaczenie na arenie międzynarodowej, a wybieganie o kilkadziesiąt lat w przyszłość pozwala na połączenie ekstrapolacji trendów i wizjonerstwa, by w efekcie pokazać fascynujące, nakierowane na rozwój technologiczny, obrazy przyszłości. Ten aspekt twórczości McDonalda świetnie obrazowała wydana blisko dwa lata temu Rzeka bogów, gdzie brytyjski pisarz opisuje Indie przyszłości. Teraz, w kolejnej książce w Uczcie Wyobraźni, czytelnicy otrzymują kontynuację pod postacią zbioru opowiadań Dni Cyberabadu oraz rzecz całkowicie nową: powieść Dom derwiszy, a w którym przedstawione jest oblicze Turcji A.D. 2027.
Świat Indii przyszłości pokazany w Dniach Cyberabadu nie zaskoczy czytelników znających Rzekę bogów, ale dla pozostałych osób zbiór opowiadań może stanowić idealne wprowadzenie do wcześniej wydanej powieści. Teksty w nim zamieszczone stanowią przede wszystkim rozwinięcie pomysłów zawartych w „Rzece bogów”. Dotyczy to przede wszystkim skupienia się na pewnych szczegółach wykreowanego świata i obudowanie ich fabułą, co w przystępnej formie pozwala poznać różne elementy indyjskiego społeczeństwa stworzonego przez McDonalda. To, co w powieści było zaledwie zaznaczone i nie odgrywało znaczącej roli, w opowiadaniach potrafi zająć centralną pozycję. Zdarzają się też przypadki bezpośredniego nawiązania fabularnego, rozwinięcia pewnych wątków, które w dłuższej formie stanowiły poboczne motywy i zostały potraktowane przez autora po macoszemu.
Porównując obie „indyjskie” książki McDonalda bardziej interesującą pozycją wydają się właśnie Dni Cyberabadu. Może się to wydawać zaskakujące, bo powieść napisana była przecież z należytym rozmachem, łącząc dynamiczną fabułę z oszałamiającą wizją Indii przyszłości, w których tradycja przenika się z technologią. Jednakże, jak się wydaje z perspektywy czasu, zabrakło w niej koncentracji na detalach, momentów spokojniejszych i bardziej refleksyjnych. W pogoni za dynamiczną fabułą ucierpiał klimat, nie zostały ukazane losy zwykłych ludzi. Te braki z nawiązką rekompensują Dni Cyberabadu, stanowiąc idealne rozwinięcie pomysłów z powieści. Krótka forma pozwoliła na skupienie się na poszczególnych, czasem drobnych aspektach świata przedstawionego. W efekcie, chociaż jest to książka późniejsza od powieści, okazuje się doskonałym wprowadzeniem, umożliwia wejście w realia spokojnie, poprzez stopniowe poznawanie ich tajników. Read the rest of this entry »
Tags: Ian McDonald, Katedra, Recenzja, Uczta wyobraźni
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 3 Comments »
Grudzień 24th, 2011 by Shadow
Nie jestem zwolennikiem świąt… życzeń, szczególnie składanych ogólnie, a nie konkretnym osobom. Niemniej, jak zobaczyłem poniższą grafikę, musiałem zrobić okolicznościowy wpis. Tak więc wszystkiego najlepszego, wesołych świąt i oby Martin napisał szybko kolejny (lepszy) tom, a HBO kręciło kolejne sezony Gry o tron (grafika wypożyczona z profilu serialu na FB).

Posted in Ogłoszenia drobne | 2 Comments »