Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

Powoli zbliżamy się do zakończenia siódmego sezonu „Gry o tron”, a tempo wydarzeń w serialu nie zwalnia. Niestety powoduje to także niepotrzebne uproszczenia, które odbijają się na ocenie całości. Niemniej jest na co popatrzeć.

W siódmym sezonie wydarzenia w Grze o tron pędzą na złamanie karku. Teoretycznie powinienem być z tego zadowolony, bo przy okazji poprzednich sezonów często narzekałem, że zbyt wiele rzeczy dzieje się ślamazarnie, a budowanie podstaw pod kulminację potrafi trwać dobrych kilka odcinków. Tym razem jest zupełnie odwrotnie: wystarczy kilka scen i już scenarzyści przechodzą do meritum, oferując widzom spektakularne, choć niekoniecznie dobrze umocowane w fabule zwroty akcji. Może to irytować, choć głównie po obejrzeniu odcinka – w jego trakcie dzieje się na tyle dużo, że nie zawsze jest czas na refleksję.

Dobrym przykładem na to jest szósty odcinek tego sezonu, który po seansie przytłacza finałem, ale jednocześnie w jego trakcie kilka rzeczy zgrzyta. Akcja koncentruje się przede wszystkim na Północy oraz wydarzeniach za Murem, gdzie grupa losowo zebranych postaci wybrała się zapolować na zombiaka… Zanim jednak do tego doszło sporo miejsca poświęcone zostało budowaniu relacji między postaciami. Oglądamy rozmowy mające skonsolidować więzi między bohaterami, a także wzbudzić sympatię u widzów, co później będzie wykorzystane w bardziej dramatycznych scenach. I chociaż niewiele się na tym etapie dzieje, to jest to nawet sympatyczne i buduje fundament pod kolejne wydarzenie, kiedy to misja Jona i spółki kończy się dokładnie tak, jak można było przewidzieć – armia nieumarłych nie daje sobie w kaszę dmuchać. Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

Po spektakularnych wydarzeniach z końcówki poprzedniego odcinka przyszła pora na spowolnienie akcji i więcej działań zakulisowych. Nadal jest sporo skrótów i mało rozsądnych zachowań, ale pojawiło się też trochę nowych wątków.

 Odcinek zaczyna się chwilę po tym, gdy zakończył się poprzedni – czyli Bronn i Jaime opracowali pierwsze w Westeros prototypy skafandrów do chodzenia po dnie jeziora i wyłaniają się z wody przynajmniej kilkaset metrów od miejsca bitwy. Dobrze, że byli obciążeni zbrojami, bo inaczej, nie daj Wojowniku, wypłynęliby zbyt wcześnie na powierzchnię i jeszcze by ich ktoś zauważył… A poza tym kolejny sympatyczny dialog w ich wykonaniu i rodząca się w głowie Lannistera myśl, że może jednak wypada negocjować. Nic z tego co prawda nie wyjdzie, bo Cersei ma własne plany i wykorzysta każdą słabość przeciwnika, co zresztą pokazuje w kolejnych scenach, w których rozmawia z bratem. Przy okazji znalazła sposób na skuteczne przywiązanie Jaime’ego – zapewne nawet prawdziwy, bo przy czasowych przeskokach w serialu narodziny małego Lannistera powinny nastąpić lada chwila.

W tym epizodzie wątek Lannisterów mocno jest powiązany z Targaryenówną – co nie dziwi, skoro właśnie dała im łupnia. Szczerze powiedziawszy na razie nie kupuję jej postępowania. Z jednej strony zdaje się ulegać sugestiom, że należy pokazać inną twarz władcy niż znają mieszkańcy Westeros, z drugiej bez mrugnięcia okiem grilluje dowódców wrogiej armii, bo ci unieśli się dumą. Pewnie, przekonało to resztę wojska do ugięcia kolan, ale to nadal będzie władza oparta na strachu, a przecież podobno nie o to jej chodziło. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Czarna Wdowa. Powrót do domu


Do niedawna Czarna Wdowa nie należała do najbardziej rozpoznawanych postaci Marvela, ale zmieniło się to za sprawą filmów i Scarlett Johansson. Jednakże Powrót do domu pokazuje, że już wcześniej tworzono o niej interesujące historie.

Biografia Czarnej Wdowy, czyli Nataszy Romanowej, jest dość typowa, jak na fikcję osadzoną po zakończeniu Zimnej Wojny ze szpiegiem w roli głównej. Była agentka ZSRR, potem współpracowniczka Nicka Fury’ego, nadal piękna, ale już doświadczona i nieco zmęczona, udaje się na emeryturę. I jak to w zwykle w takich wypadkach bywa: dopada ją przeszłość, wyrywając ze spokojnego życia. Łatwo się domyślić. jakie będzie to miało konsekwencje dla intruzów: nie należy drażnić śpiącego niedźwiedzia. Tym bardziej rosyjskiego. Czarna Wdowa po nitce do kłębka śledzi mocodawców nasłanego na nią zabójcy, co sprowadza ją z powrotem do Rosji i naświetla tajemnice ukryte w przeszłości.

Poniekąd Czarna Wdowa. Powrót do domu jest historią bardzo klasyczną, wręcz typową dla opowieści (filmowych, książkowych) sensacyjnych. Czytając ten album od razu przychodzi na myśl chociażby seria o Jasonie Bournie (tu nawet wspólnych jest wiele elementów z biografii obu postaci), ale w trakcie poznawania kolejnych przygód Nataszy Romanowej budzą się skojarzenia z wieloma innymi utworami. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z dziełem wtórnym? Zdecydowanie nie. Ta konwencja po prostu wypracowała pewne schematy fabularne, ale prawdziwą wartość poznaje się po tym, co z nimi zrobiono. A Richard Morgan – co pokazał powieściami science fiction – ma dryg do przekuwania nawet ogranych motywów we wciągające opowieści.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Nienawiść, Mariusz Zielke

W Nienawiści, nowym kryminale o Kubie Zimnym, Mariusz Zielke roztacza przed czytelnikiem wielowątkową intrygę dotyczącą zbrodni na pograniczu biznesu i polityki.

Powieść Nienawiść to już czwarty tom kryminalno-sensacyjnej serii, której bohaterem jest Jakub Zimny: wcześniej dziennikarz śledczy, a teraz wolny strzelec. W poprzednich tomach w jego ręce trafiały ponure sprawy dotykające sfer polityki, biznesu i służb specjalnych. I nie inaczej jest tym razem.

Nowa książka Mariusza Zielke kryje się za nieco mylącą okładką – owszem, w sercu opowiadanej historii kryje się kobieta, ale sugestia (przynajmniej tak ją odebrałem), jakoby mielibyśmy do czynienia z wątkiem islamskim jest błędna. Nienawiść jest połączeniem kryminału i powieści sensacyjnej, które jest osadzone bardzo mocno w polskiej rzeczywistości. Autor sprytnie wykorzystuje nasze realia i dumę narodową, by stworzyć wielowątkową opowieść o polskim biznesie, z jego jasnymi i – znacznie liczniejszymi – mrocznymi stronami.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Bodajże najkrótszy odcinek w historii „Gry o tron” jest także jednym z lepszych w ostatnim czasie. Sceny były dynamiczne i treściwe, a na koniec przyszło to, na co chyba wszyscy fani serialu czekali od samego początku. Jeśli jeszcze nie oglądaliście, to przygotujcie się na spoilery.

Nie przedłużając: tak, są smoki (a konkretnie jeden), jest bitwa z ich udziałem i spektakularne sceny. Ale zanim do tego doszło, w czwartym odcinku siódmego sezonu działo się sporo w innych wątkach. Tak więc po kolei, zaczynając od Północy.

                Ten sezon można w przypadku Starków określić hasłem powrotu do domu. Najpierw pojawił się Bran, teraz przybyła Arya, od razu prezentując swój przekorny styl. Nie sposób jednak ukryć, że każde z nich pojawia się w Winterfell odmienione i chociaż wydaje się, że więzy rodzinne nadal pozostają silne, to nie są to już te same osoby, które poznaliśmy na początku historii. Rzecz jasna jest to najbardziej widoczne w przypadku Brana, który sam przyznaje, że nie jest już sobą, bo posiada znacznie większą wiedzę niż kiedyś – stąd też dość suche pożegnanie z Meerą Reed, pozbawiona emocji rozmowa z Petyrem czy wreszcie pragmatyczna rozmowa z siostrami. Inna sprawa, że pojawiający się ponownie na scenie sztylet zapewne będzie miał znaczenie w przyszłości, a wizjonerskie umiejętności Brana sugerują, że jego działania mają ukryty sens. Bo inaczej czemu miałoby to służyć? Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , | Skomentuj

The Mist: sezon 1, odcinek 1

Serial The Mist, który powstał na bazie noweli Stephena Kinga, ma wywołać u widza ciarki na plecach. Czy pierwszemu odcinkowi się to udaje?

Widzowie znają już klimat noweli Mgła Stephena Kinga z filmowej ekranizacji z 2007 roku, więc mniej więcej wiedzą, czego można się spodziewać po nowym serialu bazującym na tekście Króla Grozy. Założenia fabularne są banalne: na niewielkie miasteczko nadciąga nadnaturalna mgła, w której czają się nieznane potwory i inne koszmary. Fabuła koncentruje się na grupie ludzi, którzy schronili się w centrum handlowym… i jak to w takich wypadkach bywa, niektórzy z uwięzionych nie okazują się wcale lepsi od potworów na zewnątrz.

Po premierowym odcinku The Mist śmiało można założyć, że fabuła serialu nie będzie jakoś znacząco odbiegać od prozy Kinga, ale jednocześnie będzie rozbudowana. Tak naprawdę pierwszy epizod niewiele zdradza widzowi: przedstawia kluczowe postacie, kładzie podwaliny pod przyszłe konflikty i napięcia, a także stara się pobudzić zainteresowanie widza i wprowadzić oczekiwany klimat grozy.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

Nowy odcinek „Gry o tron” budzi nieco mieszane uczucia, przede wszystkim za sprawą zmieniającego się – i zaskakującego – tempa akcji. Nie da się jednak ukryć, że pcha akcję znacząco do przodu i znowu wywraca sytuację do góry nogami.

W trzecim odcinku siódmego sezonu wiele się dzieje… a zarazem mamy do czynienia z bardzo spokojnymi, rozbudowanymi i powoli się toczącymi wątkami. To rozwiązanie sprawia, że – i tu od razu uprzedźmy fakty – bitwy nie mają specjalnego znaczenia, a ważniejsze zdaje się przetasowanie sił i docieranie się nowych układów.

Najwięcej dzieje się na Smoczej Skale, gdzie Jon przybywa paktować z Daenerys. Nie ma tu wiele zaskoczeń, przynajmniej początkowo. Jon jest sztywny i posępny jak zawsze, Davos wali niezgrabną, ale płomienną przemowę, Matka Smoków domaga się jej należnego hołdu, a Missandrei zadziera nosa w imieniu swojej pani. W zasadzie nikt nie wychodzi ze swojej roli; nawet Tyrion, chociaż on akurat jako jedyny ratuje sytuację. Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , | Skomentuj

Kaznodzieja. Tom 1

Kaznodzieja, jedna z najlepszych serii komiksowych w historii, doczekała się wznowienia. Czy po latach lekturze.

Piętnaście lat temu, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z Kaznodzieją, fabuła i pomysły Gartha Ennisa zrobiły piorunujące wrażenie. Choć brutalność czy kontrowersyjne tezy (moralne, religijne, społeczne) nie były mi obce w tym medium (czy generalnie w szeroko pojętej popkulturze), to ukazane przez irlandzkiego scenarzystę sprawiały, że aż ciarki chodziły po plecach. W Kaznodziei bowiem nie były sztuką dla sztuki, chęcią zaszokowania czytelnika tylko dla samego efektu, ale immanentnym elementem świata przedstawionego: chorego i wykrzywionego oblicza Stanów Zjednoczonych przede wszystkim, a za ich sprawą ludzkości jako całości.

W tym świecie bohaterami – a przynajmniej postaciami pozytywnymi, z których wartościami się przynajmniej zgadzamy, a z poglądami solidaryzujemy – potrafią zostać: upadły pastor z dość specyficznym podejściem do moralności, dziewczyna mająca za sobą epizod cyngla czy wreszcie… irlandzki wampir z wyglądu przypominający menela spod budki z piwem. Jeśli tak wyglądają postaci, o których opowiada ta historia, to wyobraźcie sobie, jacy są ich przeciwnicy… albo przynajmniej postaci przewijające się przez tę historię.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)

Drugi odcinek siódmego sezonu „Gry o tron” to nadal taka fabularna gra wstępna, ale doszło też już do jednego spektakularnego zwrotu akcji, który będzie rzutował na plany bohaterów: także te poczynione w tym epizodzie.

Nowy odcinek Gry o tron pozostawia ambiwalentne uczucia. Było kilka niezłych scen i zapowiedzi czegoś większego, ale też sporo wody. Epizod zaczyna się od sceny na Smoczej Skale, gdzie Daenerys, wraz z doradcami, snuje plany, a także przeprowadza rozmowę z Varysem. Szczerze, nie kupuję, że mistrz szpiegów tak łatwo dał się zastraszyć dziewczynie. To oczywiście może być gra, w końcu eunuch przez lata nauczył się płaszczyć przed możnymi, ale mimo wszystko wolałbym, żeby pokazał choć odrobinę sprytu, z którego jest znany.

Zanim wrócę do ważnych wydarzeń w tym wątku, to wspomnę o całkowicie zbędnej i przydługiej (prawie pięć minut!) scenie, w której Szary Robak i Missandei wreszcie okazują sobie miłość… a przynajmniej próbują. Zanosiło się na to od dawna, ale ten melodramatyczny wątek wydaje się w serialu zbędny, więc nie widzę innego powodu na jego kontynuację niż pokazanie kolejnej porcji golizny. Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , | Skomentuj

Hrabstwo Harrow #02: Siostry

Hrabstwo Harrow to komiksowa opowieść grozy dziejąca się na dalekiej amerykańskiej prowincji. Sprawdzamy, jak wypada drugi tom tej historii.

W pierwszym tomie Hrabstwa Harrow poznaliśmy Emmy, nastolatkę wkraczającą w dorosłość, która odkrywa, że otaczający ją świat pełen jest potworów, mieszkający w pobliżu ludzie wcale nie są tym, na kogo wyglądają, a ona sama ma tajemniczą i nadnaturalną przeszłość. Ta mieszanka dała Cullenowi Bunnowi sposobność do opowiedzenia nietuzinkowej, oryginalnej historii grozy.

Niestety drugi tom serii, zatytułowany Siostry, nie robi na czytelniku już tak mocnego wrażenia. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze świat przedstawiony zdążył się już opatrzeć (choć nadal strona graficzna stoi na wysokim poziomie), a scenariusz nie wprowadza do niego nowych elementów; Bunn żongluje tymi samymi elementami, acz tym razem już pozbawionych otoczki tajemnicy.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)

Po dłuższej niż zwykle przerwie doczekaliśmy się premiery nowego, już siódmego sezonu „Gry o tron”. Tym razem czeka nas wyprawa w nieznane, bo serial w zasadzie w każdym wątku wyprzedził fabułę z książek. Na razie jest jednak dość spokojnie.

Gra o tron, mimo że ma swoje wady, czasem się wlecze, a czasem irytuje skrótami, ma jednak coś takiego w sobie, że oglądam na bieżąco – co w przypadku innych produkcji się nie zdarza. Teraz dodatkowym czynnikiem mobilizującym jest fakt, że fabuła produkcji HBO przegoniła książki. Pewnie, wolałbym przeczytać najpierw Winds of Winter, ale z braku laku może być serial. Przedostatni sezon będzie miał mniej odcinków, ale akcji ma nie zabraknąć.
Jednak w pierwszym odcinku z tym ostatnim jest dość kiepsko. Epizod to w zasadzie typowa rozbiegówka mająca na celu przypomnienie postaci i położenie podwalin pod fabułę całego sezonu. Słusznie, ale nie trzeba daleko sięgać pamięcią, by sobie przypomnieć, że takie zawiązania potrafiły zająć i pół sezonu.

Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , | Skomentuj

Ramię Perseusza. Z głębokości

Rafał Dębski w powieści Ramię Perseusza. Z głębokości powraca do klasycznego motywu science fiction, czyli opisania pierwszego kontaktu z obcą rasą.

Historia pierwszego kontaktu z obcą rasą to jeden z najpopularniejszych motywów w science fiction. Ten klasyczny temat powracał w literaturze wielokrotnie i nadal jest jednym z najbardziej popularnych: od kosmicznej inwazji ze strony obcych, poprzez pokojowe zetknięcie się z nieznaną rasą, aż po dominację ze strony ludzkości. Rafał Dębski w nowej powieści pt. Ramię Perseusza. Z głębokości decyduje się na połączenie kilku takich motywów: rozpoczyna od pokojowego kontaktu podszytego niepewnością, ale na tym ta opowieść się nie kończy.

W książce do kontaktu dochodzi na obcej planecie: gdzie jedni i drudzy są przybyszami poszukującymi cennych zasobów. Wydaje się, że nie stanowią dla siebie konkurencji i zagrożenia i obie misje badawczo-kolonizacyjne rozpoczynają niełatwe próby kontaktu i wysądowania celów drugiej strony. W zasadzie cała powieść koncentruje się właśnie na chęciach zrozumienia drugiej strony przy jednoczesnym rozgrywaniu wewnętrznej polityki.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Bajka na końcu świata #01: Ostatni ogród

Postapokaliptyczna opowieść dla dzieci? Tak, jest to możliwe, co udowadnia Marcin Podolec w komiksie Bajka na końcu świata.

Polski komiksiarz Marcin Podolec tym razem prezentuje się w historii przeznaczonej przede wszystkim dla młodszych czytelników. Bajka na końcu świata jest opowieścią o dziewczynce Wiktorii i jej psie, Bajce. Razem przemierzają świat i w kilku krótkich historiach przeżywają różne przygody: uciekają przed groźnymi odgłosami, napotykają przedziwny latawiec zmieniający kształty, czy trafiają do oazy zieleni pośród zniszczonego świata.

Rzecz jasna motyw postapokaliptyczny w Ostatnim ogrodzie nie jest mocno wyeksponowany: fani Mad Maxa, szalejących mutantów czy podziemnych schronów nie znajdą tutaj wiele dla siebie. W zamian Podolec serwuje puste krajobrazy pozbawione zieleni, podkreśla samotność bohaterów w wielkim świecie i chęć odnalezienia rodziców Wiktorii. Jednocześnie pojawiają się także promyki nadziei – choćby w postaci tytułowego ostatniego ogrodu i przesympatycznego młodego tapira roznoszącego sadzonki.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Czerwcowe zdobycze

W czerwcu wydawcy niespecjalnie szaleli, ale coś tam można było wyszukać albo dostać do recenzji. Mój rezultat to sześć komiksów i osiem książek, dość zróżnicowanych tematycznie. Znalazło się miejsce dla klasyki SF, sensacji, polskiego science fiction czy książki, która zgarnęła Pulitzera. Jest też kryminał, książka dla dzieci (małych i dużych) oraz steampunk.

W komiksach też różnorodnie: jest sensacyjna opowieść superbohaterska, trochę trykociarzy, postapo dla dzieci, groza czy albumy pokazujące mroczniejsze oblicze Stanów Zjednoczonych.

A oto pełna lista: Czytaj dalej

Opublikowano Raport czytelniczy | Otagowano , | 10 komentarzy

Wounded. Skradzione lata

Westerny nieodmiennie cieszą się dużą popularnością, także w komiksie. Jak wypada utrzymany w tej konwencji album.

Farma na amerykańskim pustkowiu, ojciec uczący syna strzelać z rewolweru, samotny jeździec proszący o wodę dla konia, spojrzenia zwiastujące nadejście nieubłaganego przeznaczenia… Z pewnością widzieliście tę scenę, w różnych wariantach, już wielokrotnie – przynajmniej jeśli jesteście fanami westernów. W komiksie Mikołaja Spionka podobnych nawiązań – by nie powiedzieć kalek – zobaczycie wiele.

Teoretycznie nie powinno w tym być nic złego, wszak westernowa konwencja opiera się na wzorcach wypracowanych już dziesiątki lat wcześniej. A jednak w tej historii mściciela likwidującego kolejne osoby znajdujące się na jego prywatnej liście brakuje napięcia, podkreślenia emocji i uwypuklenia motywów. Być może przyjdzie na to jeszcze pora w serii, ale na razie postać głównego bohatera nie budzi większych emocji – ani pozytywnych, ani negatywnych.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj